piątek, 26 lutego 2010

.


Hej
wiecie, jest mi smutno. Ale nie tak zwyczajnie smutno, tylko to taki wewnętrzny smutek. On jest taki głębszy i bardziej poważny. Ale nie wiem skąd się wziął.
Może dlatego, że było 10 ludzi na siatce i mogłam być 11 i by była super gra,ale nie, nie mogłam grać, bo miałam Odyseję, na której i tak w ten czas nic nie zdziałałam :/? A kocham siatkówkę nawet jak mi nie wychodzi ?
Jestem w stanie zawieszenia. Nie chce mi się nawet o tym pisać.

Zaraz przyjdzie mama i mi powie że mam jej pomóc sprzątać albo inne takie ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz